Platforma BrandMe CEO. Coś więcej niż plebiscyt

Milioner, który nie boi się długów

W biznes windykacyjny wszedł przez przypadek, ale sukces, który w windykacji odniósł, już przypadkiem nie jest. Jego Kruk stał się jednym z rynkowych liderów dzięki strategii, którą dekadę temu branża uważała za samobójstwo
Piotr Krupa

Kiedy zakończona na razie aresztowaniami afera w konkurencyjnym GetBacku uderzyła w wizerunek całej branży windykacyjnej, Piotr Krupa, założyciel i wiodący akcjonariusz Kruka, pozostał spokojny. Słusznie uznał, że w takiej sytuacji inwestorzy jeszcze bardziej zwrócą się w kierunku jakościowych spółek windykacyjnych. Tę jakość zapewnia im nie tylko niskie zadłużenie czy długa historia obecności na rynku, ale także wybrany model biznesowy. To właśnie sposób działania Kruka stał się kluczowy dla firmy założonej przez Krupę. Także model biznesowy pozwolił Krukowi stać się jednym z liderów rynku zarządzania wierzytelnościami, a samemu Piotrowi Krupie dołączyć do grona najbogatszych Polaków.

Kruk zaczynał od tradycyjnych metod stosowanych w windykacji. W 2008 roku firma postawiła jednak na tzw. strategię prougodową. Było to wtedy nowatorskie podejście do osób zadłużonych: zakładało traktowanie ich jak klientów, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej. Krupa postanowił pomagać wychodzić z zadłużenia poprzez rozkładanie zaległych płatności na raty dopasowane do ich indywidualnej sytuacji i możliwości finansowych. Okazało się to o wiele wydajniejszym od tradycyjnego sposobem odzyskiwania należności i Kruk znacząco zwiększył dzięki niemu swoje zyski. Rosła też skala działania firmy. Od czasu, gdy w 2011 roku Kruk wszedł na warszawską giełdę, wartość jego akcji skoczyła aż o 400 procent. Obecna kapitalizacja firmy sięga już 3,9 mld zł.

A prawda jest taka, że w biznes windykacyjny 46-letni dzisiaj Krupa wszedł przez przypadek. Jego rodzice byli cukiernikami, ale nie poszedł w ich ślady. Ukończył prawo na Uniwersytecie Wrocławskim, choć odbierając dyplom, nie wiedział, czym chce się zajmować. Zaczął od pisania poradników prawniczych poświęconych niszowym tematom. Tak w 1998 roku powstało wydawnictwo Kruk, którego nazwa miała nawiązywać do sformułowania „biały kruk”. Być może Krupa do dziś działałby w biznesie wydawniczym, gdyby nie jeden znajomy sprzedawca sprzętu AGD, który mu się pożalił, że klienci zalegają mu z ratami.

Wtedy Krupa postanowił wejść w biznes windykacyjny, który wówczas dopiero w Polsce raczkował. Przełomowym momentem w historii Kruka w obecnym kształcie była współpraca z operatorem Era GSM. Kruk w ciągu trzech miesięcy odzyskał niemal połowę długów, którymi miał się tam zająć. Era zleciła mu więc większy projekt, w ramach którego Kruk miał ściągnąć zaległości aż od 17 tys. osób. Krupa stworzył wtedy większy zespół złożony ze studentów oraz młodych prawników i w ciągu kilku kolejnych lat podbił rynek.

Prywatnie biznesmen biega w morderczych maratonach i triatlonach na całym świecie. Podobno to sport nauczył go przydatnej w tym biznesie cierpliwości.

Artykuł opublikowany na stronie: https://www.forbes.pl/kariera/brandmeceo-piotr-krupa/kr0pr76 w dniu 13/09/2018 

Total
0
Shares
Related Posts
Wręczenie nagród BrandMe CEO. Od lewej: Paweł Zielewski, redaktor naczelny „Forbesa”, Anna Rulkiewicz, prezes Lux Medu, Beata Mońka, business executive w BMBC&Business Partnering oraz Monika Rajska-Wolińska, partner zarządzający Colliers Polska
Czytaj całość

Kim są laureaci BrandMe CEO?

Marka osobista prezesa to efekt przemyślanej strategii oraz ciężkiej, konsekwentnej pracy nad sobą i swoim stylem zarządzania. A także szczypty osobistej charyzmy, której nie da się wyuczyć. Wszystko to ma 12 laureatów plebiscytu BrandMe CEO
Solange Olszewska
Czytaj całość

Od autobusów elektrycznych do zdrowej żywności

Przez lata Solange Olszewska kierowała Solarisem tak jak najlepsi kierowcy produkowanymi przez jej firmę autobusami. Po sprzedaniu udziałów w spółce będzie dzielić uwagę między dotychczasowy biznes i zupełnie nowe przedsięwzięcie
Jak wybieraliśmy osobowości
Czytaj całość

Jak wybieraliśmy osobowości

Od kilku miesięcy na łamach „Forbesa” zapowiadaliśmy zarówno konferencję „BrandMe CEO”, jak i – a może przede wszystkim – plebiscyt na najsilniejsze marki osobiste w biznesie. Kapituła miała trudne zadanie: jak zdecydować, kto zasłużył na wyróżnienie?
Krzysztof Pawiński
Czytaj całość

Krzysztof Pawiński: Wytrawny gracz z biznesową intuicją

Krzysztof Pawiński ma wszystko to, co ceni się w biznesie – jest inteligentny, konkretny i skupiony na działaniu. Wspólnie z kolegami zbudował siódmą największą prywatną polską firmę, której wartość ekonomiczna przekracza już 7 mld zł. Pawiński ma w portfolio 50 marek, w tym Tigera i Tymbark. Żartuje, że prezesem Maspeksu został, bo był najmłodszy ze wszystkich pięciu wspólników firmy. Trzy dekady temu padło na niego i do dzisiaj jest on jedynym z założycieli, który wciąż zajmuje się w firmie bieżącym zarządzaniem. Pozostali dawno przeszli do rady nadzorczej